Zapiski wszelakie… i nie tylko :)

Jaka bielizna na wyprawę ślubną?

W szyciu wyprawowej bielizny specjalizowało się wiele firm krawieckich. Jeszcze w latach trzydziestych XX wieku można było znaleźć w prasie liczne ogłoszenia i reklamy, oferujące wyprawy na zamówienie. Stary zwyczaj nakazywał jednak, aby przynajmniej część bielizny dziewczyna własnoręcznie ozdobiła haftami i monogramami, koronkami czy mereżkami. Można było wprawdzie zlecić to profesjonalnej “pracowni haftu i znaczenia bielizny”, jednak to głównie panny na wydaniu spędzały cale miesiące, wyszywając literki na dziesiątkach kompletów bielizny. Pomagały im w tym niezbędne w każdym oszczędnym i porządnym domu zeszyty ze wzorami monogramów, wydawane przez kobiece pisma, takie jak np. “Bluszcz”. Monogram – znak powstały z początkowych liter imienia i nazwiska, umieszczany był dawniej na wszystkich przedmiotach osobistego użytku. W XIX wieku pojawiał się w zasadzie wszędzie; zdobiono nim nie tylko bieliznę osobistą czy pościelową, ale także chusteczki do nosa, sztućce, porcelanową zastawę stołową. Ślubny pocałunekMaria Czapska wspomina w pamiętnikach: W Wiedniu szykowano wyprawę mamy. Cala bielizna, srebra, naczynia były znaczone inicjałami nie panny młodej; jak w Polsce, ale zwyczajem austriackim inicjałami przyszłego męża. Naczynia toaletowe jak miednice, dzbanki, wiadra i nawet nocniki wszystko było znaczone monogramem i hrabiowską koroną.

 

W skład wyprawy wchodziły: bielizna pościelowa i stołowa, ręczniki, suknie, okrycia wierzchnie, serwisy, sztućce, sprzęty domowe, czasem meble i biżuteria. Całość była bardzo dokładnie policzona i opisana. Z rzeczy prawie zupełnie już zapomnianych, ważnym składnikiem wyprawy była matinka – czyli poranny strój kobiecy: krótki kaftanik zawiązywany przy szyi na kokardę, w którym nie pokazywała się ona mężczyźnie.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 8.4/10 (11 głosów )
VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0 (z 0 głosów)